Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Ludzie Wspólnoty Polecamy

Krętą ścieżką do Boga

Mam na imię Małgosia. Z zawodu jestem lekarzem internistą. Po raz pierwszy przyjechałam, a właściwie zostałam przywieziona, na Mszę z modlitwą o uzdrowienie w grudniu 2012 r. Miałam wtedy 42 lata. Bynajmniej nie pałałam entuzjazmem, ale moja serdeczna przyjaciółka Iwona przez wiele miesięcy zachęcała mnie do wyjazdu, aż w końcu uległam, bo… wszystko w życiu nad czym wydawało mi się, że panuję…, rozsypało się. Miałam wyjść za mąż – ale narzeczony zmienił zdanie po czterech i pół roku związku, skończyłam rezydenturę – bez zrobienia specjalizacji i jeszcze parę innych… W sumie – gruzy.
Ciemno, zimno zajeżdża autokar z pielgrzymami z Kaszub (kochani ludzie), otwierają się drzwi, słyszę Zdrowaś Mario i myślę – nie dam rady, wysiądę po drodze, to nie moja bajka. Dodam tylko, że do czasu tego wyjazdu nie modliłam się Różańcem – wybacz mi Maryjo – uważałam go za modlitwę starszych pań przesiadujących godzinami w kościele, dopiero później miałam się przekonać o jego sile. Im bliżej było Częstochowy, tym bardziej czułam, że „zawaliłam” na całej linii – Co ja Ci Panie Boże, wiozę? Zgliszcza i gruzy… tyle złamanych przykazań… Boże Jedyny, jak mogłam tak daleko odejść od Ciebie, jednocześnie myśląc, że jestem super katoliczką, bo co niedzielę jestem na Mszy, a w święta to i do katedry pojadę… Pycha, jeszcze raz pycha.

Czytaj więcej we wrześniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.