Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Wiara

Konstantyn Wielki i krzyż

Niewątpliwie cesarz Konstantyn Wielki jest postacią niezwykle ważną dla historii chrześcijaństwa, szczególnie w jego początkach. Kościół prawosławny wyniósł go nawet do rangi świętego. Niestety nie jest to postać, którą da się jednoznacznie ocenić. Historycy od lat próbują oddzielić prawdę od fikcji, ale w swych sądach na temat Konstantyna Wielkiego są mocno podzieleni.

Z punktu widzenia chrześcijan Konstantyn jest chyba najważniejszą świecką osobą dla początków naszej religii. Po pierwsze, rozpropagował krzyż jako symbol chrześcijaństwa (312 r.), po drugie, wydał edykt mediolański zapewniający wolność wyznaniową (313 r.) i po trzecie, zwołał sobór w Nicei (325 r.), na którym ustanowiono Credo i uratowano jedność Kościoła. Jednak postrzeganie i ocenianie go z optyki tylko tych trzech wydarzeń może dać nam fałszywy i zbyt „święty” obraz cesarza. Rzecz w tym, że Konstantyn był naprawdę wielkim politykiem i zręcznym władcą, ale kiepskim chrześcijaninem (np. nie da się wykluczyć, że chrzest przyjął dopiero na łożu śmierci, a do soboru w Nicei posługiwał się symbolami pogańskimi). Oprócz tego miał wybitnego doradcę, powiedzielibyśmy współcześnie, że był to taki „spec od wizerunku” – był nim Euzebiusz z Cezarei, biskup, który swoim autorytetem poparł twierdzenia zawarte w panegiryku Życie Konstantyna i ugruntował legendę Konstantyna I Wielkiego jako chrześcijańskiego monarchy.

tekst: Krzysztof Wolski

Czytaj więcej w pażdziernikowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.