Kim jestem?

Kasia była jak każda inna koleżanka w jej wieku. Zewnętrznie: czternastolatka, która w szkole uśmiechała się do innych, była pomocna i zaradna. W domu wylewała litry łez, uwidaczniając przy tym ból, który rozrywał jej serce. Kasia nigdy nie miała prawdziwego taty. Bo chyba nie można nazwać tak osoby, która co drugi dzień pije i „od stóp do głów”, pięścią okłada trzęsącą się ze strachu dziewczynkę. Serce Kasi zostało poranione już na starcie jej życia i choć teraz, gdy ma 14 lat, jej tata nie jest z nimi, jednak ona nie potrafi już normalnie żyć. Obraz samej siebie został całkowicie zniekształcony. Gdy patrzy w lustro, nie widzi pięknego człowieka, stworzonego przez samego Boga, tylko jedno „wielkie nic”, dziewczynę, której nigdy w życiu nic nie wychodzi, i z założenia – nie wyjdzie. Ten przykład, to historia jedna z wielu. Zapewne każdy z nas doświadczył w swoim życiu zranienia od drugiej osoby i choć nie musiały one być tak drastyczne, to jednak, zostawiły w nas ślad.

tekst: Damian Krawczykowski

Czytaj więcej w lutowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.