Kiedy przychodzi Anioł

Chwila refleksji. Choćby mała, najmniejsza. Pozwala wtopić się w ciszę, kiedy ujarzmiony dźwięk telefonu w końcu milknie. Zostaję sama – z myślami. Zanim ucichną, chcą powiedzieć swoje. Usiłują się wkomponować w chaotyczny szum codzienności. Podziwiam – jak im to doskonale idzie. Nawet nie próbuję ich zatrzymać. Wiem, że muszą się „wygadać” i tyle. W końcu, zmęczone moją cierpliwością, same odchodzą. I wtedy ta cisza staje się pełniejsza. Głębsza. Jest w niej Chrystus.

tekst: Pocieszycielka Serca Maryi

Czytaj więcej w lutowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.