Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Ludzie Wspólnoty Polecamy

Jezus jest moim Przyjacielem

Do wspólnoty wstąpiłam cztery lata temu. Wcześniej nie byłam w żadnej. Ciekawość mnie zaprowadziła do Jezusa. Moja koleżanka powiedziała mi: „Jak chcesz zobaczyć cuda, to przyjedź”. Ta koleżanka mi imponowała, bo zawsze była stylowo ubrana, miała „ciuchy”, które mi się podobały, to była moja „półka”. Oczywiście chciałam zobaczyć te wszystkie cuda, o których mi opowiadała, więc pojechałam na spotkanie do Sanktuarium świętego Józefa (wtedy tam odbywały się spotkania modlitewne wspólnoty MiMJ). Na początku myślałam, że to wszystko, w czym uczestniczę, to jakieś przedstawienie, że w coś mnie się tu „wkręca”. Ktoś tam krzyczał, więc myślałam, że to wszystko jest jakoś nagrywane. Poszłam zobaczyć, kto to krzyczy, myślałam sobie: „No, to teraz ich przyłapię i rozszyfruję”. Kiedy przyjechałam na kolejne spotkanie, znowu ktoś zaczął krzyczeć, ale to już nie była ta sama osoba, zresztą, krzyczeli w różnych miejscach kościoła. Na kolejnym spotkaniu sama upadłam w Duchu Świętym, więc uświadomiłam sobie, że skoro nie jestem z tej „paczki”, a też leżę, to jednak coś w tym musi być. Od tego momentu jeździłam już regularnie. Pan Jezus na tych spotkaniach mocno mnie dotykał. Aż w końcu nadszedł dzień, kiedy wstąpiłam do wspólnoty.

Beata
Czytaj więcej w styczniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.