Jesteś piękna, kochana Matko!

Po raz kolejny czuję się bezradna. Bezradna jak małe dziecko, które choć bardzo kocha i ufa rodzicom, to nie umie tego inaczej wyrazić, jak zwykłym gestem, jak prostym zwrotem: „Kocham Cię”. Tak właśnie czuję się wobec Maryi. Wystarczy mi, że patrzę na Nią, że słyszę dźwięk Jej Imienia. Wcale się nie dziwię świętym, że ogarniało ich czyste szaleństwo na punkcie Matki Bożej. Dziwię się raczej tym, którzy tak nie mają. Popatrzmy, na ojca Pio, kiedy wpadał w ekstazę: „Twoje oczy są wspanialsze od słońca…, Jesteś piękna, kochana Matko, jestem dumny, że Cię kocham…” . To entuzjazm miłości! Brak słów! Jego pragnienie kochania Maryi było tak wielkie, że sam pocieszał siebie i innych, wyznając któregoś dnia: „Chciałbym kochać Maryję tak, jak na to zasługuje. Pamiętajmy jednak i o tym, że wszyscy święci i Aniołowie razem wzięci nie potrafią godnie kochać i czcić Matki Bożej” . O Świętym ojciec Pio, można powiedzieć, że ani na chwilę nie rozstawał się z Maryją. O tym ile różańców dziennie odmawiał, powstają już legendy. Jedno jest pewne – różaniec był dla niego tą bronią, którą zwyciężał wszystkie ataki złego ducha. Na pewno ojciec Pio będzie zadowolony, jak będziemy naśladować go w miłości do Maryi i do Jej ukochanej modlitwy – Różańca świętego.

Czytaj więcej w sierpniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.