Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Rodzina Bogiem Silna

I że Cię nie opuszczę…

Sześć lat temu leżałam w szpitalu. Po cesarskim cięciu. Szczerze mówiąc konieczność jego wykonania, spadła na mnie jak „grom z jasnego nieba”. Dochodziłam do siebie w cichej, dwuosobowej sali. Dzieci były bardzo spokojne, na szczęście. Momentami robiło się nudno, więc ucinałyśmy sobie z moją sąsiadką pogawędki. W końcu doszłyśmy do tematu związków damsko-męskich. I tu okazało się, że moja szpitalna współlokatorka nie potrafiła zrozumieć, jak można być z jednym mężczyzną tak długo, jak ja z moim mężem. W głowie jej się to nie mogło pomieścić. Jej najdłuższy związek trwał dwa lata. Pytała mnie, jak ja wytrzymuję czy się nie nudzę. Zapytała nawet czy kiedykolwiek zdradziłam męża. Naprawdę o to zapytała! Patrzyła na mnie z powątpiewaniem, zdziwieniem i odrobiną politowania (jeśli nie pogardy…). No, bo co może wiedzieć o związkach kobieta, która nie poznała wielu mężczyzn, nie zna tej różnorodności. Moja sąsiadka ze szpitalnej sali była przekonana, że wiele straciłam. Bawiło mnie jej zdziwienie i jej przekonania. Jednocześnie uświadomiłam sobie pewną rzecz. Ona była ode mnie młodsza piętnaście lat. Kiedy byłam w jej wieku myślałam zupełnie inaczej niż ona. I większość osób wokół mnie myślało tak, jak ja. Świat się zmienił. To, co było kiedyś oczywiste i ważne, teraz jest postrzegane jako naiwne i głupie. Małżeństwo „do grobowej deski”? No coś ty?! A jak się znudzę? A jak on mnie zrani albo oszuka? Nie pozwolę na to. Wybaczenie? Po co? Trzeba żyć pełnią życia. Związek to ma być przyjemność, a nie katorga.

tekst: Joanna Wołoszyn
Czytaj więcej w październikowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.