Gram dla Jezusa

I znów jestem na Jasnej Górze. Miało być uwielbienie przed wywiadem, a tu pada deszcz. Lokale odpadają. Stoimy na parkingu przed Sanktuarium i jedyna myśl, to schować się do samochodu. Sebastian nie poddaje się. Każde miejsce na uwielbienie Boga jest dobre. Wsiadamy do auta. Zaczyna grać na gitarze i śpiewać, więc natychmiast się dołączam, w jednej ręce trzymając płytę: „Śpiew Aniołów”, a w drugiej dyktafon. Sebastian jest w „swoim żywiole”. Może tak grać dla Jezusa w nieskończoność. Ale czas zacząć wywiad.
Sebastian, lat 29, członek wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa, posługuje razem z diakonią muzyczną na „Spotkaniach dla młodych” . Lubi robić swoje „wstawki” muzyczne i „ożywiać” ludzi na spotkaniu, a szczególnie brzmienie zostawia na sam koniec. Jest to „mocne”, głębokie uwielbienie w radości, wykrzyczenie wręcz do ludzi: „Jezus Ciebie kocha i nie zapominaj o tym! Nie wątp w to! Uwielbij Go za wszystko za to, co złe, ciężkie, trudne, uwielbij Go, a On się tym wszystkim zajmie”.

Czytaj więcej we wrześniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.