Gietrzwałd

Pisząc o objawieniach Matki Bożej w Gietrzwałdzie, aż się prosi użyć przysłowia: „Cudze chwalicie, swego nie znacie”. Dlaczego? Fatima, Lourdes, Medjugorie. Sądzę, że wielu z was powiedziałoby bez zastanowienia, co to za miejsca i co się tam wydarzyło. Objawienia Matki Bożej w Europie są bardzo znane. Polacy pielgrzymują do tych miejscowości bardzo licznie. A Gietrzwałd? Z badań sondażowych wynika, że tylko kilkanaście procent Polaków wie cokolwiek o objawieniach Matki Bożej w Gietrzwałdzie w 1877 roku. Dlaczego tylko tyle? Dlaczego ta wioska, położona na północy Polski, jest tak mało znana, choć naznaczona tak obficie obecnością Maryi? Objawienia nastąpiły w czasie, kiedy Polska była pod zaborami. Gietrzwałd znajdował się wtedy w zaborze pruskim. Kościół katolicki był bardzo atakowany. A ówczesna opinia publiczna mocno zawrzała, dowiedziawszy się, że Matka Boża przemawia w języku polskim. Obydwie wojny światowe znacznie utrudniły pielgrzymowanie rodaków do tego świętego miejsca. A powojenny komunizm, za jeden z głównych celów obrał „represjonowanie” Gietrzwałdu i pamięci o objawieniach Matki Bożej w tym miejscu. Zapytajmy znowu… Dlaczego? Co takiego wydarzyło się w tej mazurskiej wiosce, że chciano to zataić?

tekst: Anna Wojtyczek

Czytaj więcej w majowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.