Gdzie się zgubiła normalność

Pan Bóg w naszym życiu posługuje się zwyczajnością. Działa w zwyczajnych znakach i słowach. Bóg jest prostszy, niż nam się wydaje, nie działa przez „dziwactwa”. Tam, gdzie panuje normalność, nie ma „dziwactw”. Mamy respektować normy Ewangelii oraz naśladować Chrystusa. Także dążyć do świętości w swojej drodze życiowej, powołaniu, w rodzinie, zakonie czy w samotności, mając na względzie Chrystusa i Jego Królestwo. Czasem stawiamy sobie za wysoką poprzeczkę w życiu, wygrywają nasze „chore” ambicje, by za wszelką cenę być zawsze wszędzie, gdzie coś się dzieje. Chcemy być doskonali, perfekcyjni, tacy „wyprasowani” i nieskazitelni. To nas czasem może bardzo gubić, bo w pewnym momencie staramy się Bogu dorównać. Chcemy być takimi „cacy” we wszystkim. Stawanie się doskonałym to nie świętość. Świętość to odbicie Oblicza Chrystusa w nas. Czyli naśladowanie Go. Taki człowiek pragnie więcej i „zdrowiej” kochać, czyli wewnętrznie dojrzewać w miłości do Boga i drugiego człowieka. I to jest sedno naszego człowieczeństwa. Nie być jak Bóg, ale kochać Go i pozwalać Mu, by to On nas „przerabiał” wewnętrznie i kształtował na Swój własny wizerunek. To nie my pracujemy, ale pozwalamy Bogu, by dokonał w nas to, czego On sam pragnie. My mamy Mu się poddawać we wszystkim. W życiu doświadczamy z Jego ręki dobra, ale czasem Pan Bóg dopuszcza również i zło. To dopust Jego próby, „ciężkiego” doświadczenia, które nas ukształtuje i odnowi wewnętrznie.

tekst: Magdalena Gałkowska

Czytaj więcej w majowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.