Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Maryjny Ogród

Gdzie jest Amelia?

Jechał samochodem bardzo szybko. Zupełnie nie patrzył na znaki. W pewnym momencie przypomniała mu się kłótnia z jego dziewczyną, więc jeszcze mocniej nacisnął na pedał gazu. Tak właściwe, to, co ona od niego chce? Czepia się bez powodu i tyle. Że co? Że wypił o to jedno piwo więcej niż zazwyczaj? I co z tego? Świat się nie zawalił z tego powodu. Wszyscy piją i jakoś żyją. Przecież zachował się kulturalnie. Nikogo nie pobił, a z tego, co jeszcze pamięta, to akurat był szarmancki jak nigdy. Nawet wyszli przed końcem imprezy. To jeszcze zakodował. Potem film mu się urwał. Do tego się akurat nie przyznał. Ale żeby od razu go straszyć zerwaniem? Mówić, że jest uzależniony? Nie! – to już mu się całkiem w głowie nie mieściło. Poczuł, jak nagła fala złości przepływa przez całe jego ciało, powodując szybsze bicie serca i mimowolny zacisk prawej pięści. Lewą dłonią ścisnął z całych sił kierownicę. Trasa była prawie pusta, rzadkość o tej porze roku. „W upalny, niedzielny poranek pewnie nikomu się nie chce wsiadać do auta” – przemknęła mu szybka myśl, ale nie zatrzymywał się nad nią długo, bo znajomy „sączek”, jak zwykł nazywać kaca, dawał mu okrutnie znać o sobie. Głowa mu „puchła”, a ślina przyklejała się do podniebienia na samą myśl o zimnym piwie. Musiał jednak wytrzymać jeszcze te kilka kilometrów. Z kacem upora się raz dwa, jak tylko przekroczy próg domu, gorzej, gdyby go teraz zatrzymała policja. Pewnie jeszcze ma promile we krwi. Nie da się ukryć. „Ale to raczej niemożliwe, żeby chłopakom się chciało stać o tej porze. A tym bardziej na tej trasie” – zrelaksował się i włączył muzę. Mijał właśnie znak, organicznie prędkości do 40 km na godzinę i ostry skręt w lewo. Uśmiechnął się, bo na liczniku miał właśnie równe 100.

tekst: Pocieszycielka Serca Maryi
Czytaj więcej w lipcowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.