Dziękować Panu Bogu

Człowiek XXI wieku stał się istotą zmysłową. Chce widzieć, dotykać, czuć, doświadczać na sobie znaków, cudów, objawień. Nawet, kiedy i to się pojawia, to próbuje tłumaczyć, wątpiąc: „Chyba mi się tak zdawało.. ”albo„ Jakże to może być prawdą”. Co zrobić, żeby człowiek zauważył, że Pan Bóg czeka na zaproszenie do serca, życia, problemów, rodziny? Czy dziękujemy Bogu Ojcu za swoje życie każdego dnia? Czy wierzymy Bogu, że się nie pomylił, powołując nas do istnienia? Nie ma takiego człowieka na Ziemi, w którym nie ma nic dobrego. Bo inaczej Bóg nie byłby czystą Miłością. Nauczmy się dziękować za dobre strony, jakie posiadamy, spróbujmy zaakceptować swoje wady i słabości. Przyjmijmy siebie takimi, jakimi jesteśmy. Trzeba zgodzić się ze swoim temperamentem i pokochać w sobie to, co jest dobre i także, co ułomne. To, czego się brzydzimy, co odrzucamy, oddajmy Bogu, by Swoją Łaską i Miłosierdziem nas przemienił. Nie próbujmy sami zmagać się ze swoimi grzechami, bo to do niczego nie prowadzi. Będąc rozczarowanymi sobą, myślimy, że Pan Bóg również jest zawiedziony, że nie ma poprawy. A to przecież nieprawda. Nie taki jest Bóg. Wszystko pochodzi od Boga, który jest źródłem wszelkiego dobra. To, że żyjemy, jest Jego łaską. To, co otrzymujemy każdego dnia, też jest łaską. Ile dziękczynienia może popłynąć z naszych serc, by za to wszystko Jezusowi podziękować? Kiedy zaczniemy codziennie dziękować za każdy szczegół, który dostrzeżemy, zacznie zmieniać się nasze serce. Dusza zakwitnie życiem.

tekst: Magdalena Gałkowska

Czytaj więcej w czerwcowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.