Dusze czyśćcowe

Katechizm Kościoła Katolickiego 1054 mówi, że ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem, ale nie są jeszcze całkowicie oczyszczeni, chociaż już pewni swego zbawienia wiecznego, przechodzą po śmierci oczyszczenie, by  uzyskać świętość konieczną do wejścia w radość Boga. Czyściec nie jest miejscem, lecz procesem oczyszczenia duszy z konsekwencji grzechów. Według Marii Simmy, która otrzymała od Boga szczególny charyzmat obcowania z duszami czyśćcowymi, (miała apostolat do dusz czyśćcowych), podkreśla w swojej książce „Moje przeżycia z duszami czyśćcowymi”, że tyle jest rodzaju czyśćca ile dusz. Każda dusza tęskni, by zjednoczyć się z Bogiem i jest to uznane za najdotkliwsze z możliwych cierpień. Każda dusza karana jest tym, czym zgrzeszyła. Jednak nie o surowość Bożą chodzi, ale o niezwykłą i wszechobecną Miłość Boga do każdego grzesznika. Bóg jest Sędzią, ale jest przede wszystkim naszym Ojcem, naszym „Abbą”, który Sam cierpi, gdy musi ukarać Swoje dziecko, widząc jego ból. Pan Bóg nie chce czyśćca. Dopuszcza cierpienie Swoich dzieci, ale w sposób, jakby musiał patrzeć w bok. Tak relacjonuje Maria Simma.

tekst: Magdalena Gałkowska

Czytaj więcej w lutowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.