Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Maryjny Ogród

Droga, którą idę

Już dość długo siedział nad tym zadaniem. „Kto to w ogóle wymyślił jakieś całki i to na dodatek w liceum? Komu to w ogóle potrzebne? Przecież to powinno być dopiero na studiach i to matematycznych”. Mógłby jeszcze tak w nieskończoność narzekać, nawet podnieść to narzekanie do potęgi entej, pomnożyć przez wszystkie lata ślęczenia nad zadaniami matematycznymi, ale i tak nie mógł pojąć całokształtu twierdzenia, choćby Pitagorasa. W końcu postanowił, że zrobi sobie kawę. Co nie znaczy, że kawa w jakiś cudowny sposób rozwiąże problem całek, ale zawsze to jakiś pretekst do zrobienia przerwy. Wspaniały aromat świeżo zaparzonej kawy z dodatkiem lasek wanilii rozniósł się po mieszkaniu. Dla zwiększenia efektu smakowego jeszcze na wierzchu posypał cynamonem. Lubił nietypowe połączenia. Zamknął na chwilę oczy, usiłował wyciszyć gonitwę myśli, które jak młode jelonki hasające po łąkach, przeskakiwały z tematu na temat. Raczej nie był typem marzyciela. Twardo stąpał po ziemi i rzadko pozwalał sobie na jakieś wspomnienia, chyba, że chodziło o sprawy naprawdę istotne. A już na pewno nie pozwalał błąkać się swoim myślom to tu, to tam i robić jakieś wycieczki w czasie, obojętnie czy chodziło o czas przeszły, czy przyszły. Strategicznie rzecz biorąc, wolał żyć tu i teraz, biorąc życie takie jakie jest. Nie ceregielił się z sobą. Taki już był i tyle.

tekst: Pocieszycielka Serca Maryi
Czytaj więcej w październikowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.