Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Wiara

Cudowny Medalik

„Idź, obmyj się siedem razy w Jordanie, a ciało twoje będzie takie jak poprzednio i staniesz się czysty”. (2 Krl, 5-10) Takie zadanie do wykonania dostał od Elizeusza chory na trąd Naaman. Naaman był żołnierzem, przywódcą armii, był człowiekiem poważnym, zamożnym, statecznym, a tu prorok Elizeusz daje mu zadanie tak śmieszne, tak dziecinnie proste. I to miało go wyleczyć z trądu? Choroby śmiertelnej, która niszczyła jego ciało i dzień po dniu zabijała go? „Rozgniewał się Naaman i odszedł ze słowami: „Przecież myślałem sobie: Na pewno wyjdzie, stanie, następnie wezwie imienia Pana, Boga swego, poruszy ręką nad miejscem chorym i odejmie trąd. (…) Potem pełen gniewu odwrócił się, by odejść”. (2 Krl, 5-11)

Bóg pragnie zaufania

Na pewno historia Naamana skończyłaby się nieciekawie, gdyby nie jego mądrzy i roztropni słudzy, którzy przemówili do niego tymi słowami: „Gdyby prorok kazał ci spełnić coś trudnego, czy byś nie wykonał? O ileż bardziej więc, jeśli ci powiedział: obmyj się, a będziesz czysty”. Odszedł więc Naaman i zanurzył się siedem razy w Jordanie, według słowa męża Bożego, a ciało jego na powrót stało się jak ciało małego dziecka i został oczyszczony”. (2 Krl, 5, 13-14).

Można powiedzieć, że każdy człowiek jest takim Naamanem. Trzeba się przyznać: mamy problemy z wykonywaniem prostych rzeczy. Wyobrażamy sobie, że Bóg przyjdzie do nas i uzdrowi nas, ochroni, przemieni i obsypie łaskami, ale musimy sobie na to zasłużyć, zrobić coś „skomplikowanego”, poświęcić się, gdzieś jechać, najlepiej gdzieś bardzo daleko. Szukamy odpowiednich modlitw, długich i trudnych. Tylko dla kogo to robimy? Czy przypadkiem nie dla nas samych? To człowiek sam sobie utrudnia życie. Bóg pragnie tylko jednego – ZAUFANIA. Aby zaufać, trzeba być dzieckiem. Teoretycznie to proste. Gorzej z praktyką.

Matka Boża do świętej Katarzyny Laboure przyszła w 1830 r. i zaleciła wybicie medaliku z Jej wizerunkiem, obiecując: „Wszystkie osoby, które go nosić będą na szyi, otrzymają wielkie łaski. Łaski będą obfite dla tych, którzy go nosić będą z ufnością”. I teraz od nas samych, współczesnych Naamanów, chorujących na trąd grzechu, słabych i zalęknionych, zależy, czy posłuchamy i wykonamy tak proste zadanie, jakie stawia przed nami Maryja. Może raczej rozgniewamy się, że to dla nas, ludzi statecznych i poważnych, zbyt dziecinne?

tekst: Dagmara Gałązka

Czytaj więcej w pażdziernikowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.