Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Rodzina Bogiem Silna

Co jest najważniejsze?

Kiedy otworzymy podręczny słownik języka polskiego, pod hasłem „rodzina” przeczytamy, że jest „to grupa osób bliskich sobie połączonych więzami pokrewieństwa”.

Od zawsze pragnęłam założyć rodzinę, być mamą i żoną. Często wyobrażałam sobie siebie jako dobrą i kochającą mamę, która w asyście swoich zawsze grzecznych i uśmiechniętych dzieci oraz zadowolonego męża wchodzi do kościoła na niedzielną Mszę świętą. Rzeczywistość okazała się nieco inna od moich różowych wyobrażeń
o rodzinie.

Zazwyczaj niedzielny poranek zaczyna się u nas bardzo wcześnie pytaniem mojej 5-letniej córeczki: kiedy śniadanie? Po kilku minutach to samo pytanie powtarza mój 3-letni synek aż do skutku. Choć wcale nie liczyłam na to, aby choć raz w tygodniu móc się porządnie wyspać, to jednak łudziłam się, że może w niedzielę wstaną trochę później. No cóż, nadzieja zgasła. Potem, jak co dzień, śniadanie, mycie, ubieranie, i przy okazji trzy lub cztery porządne kłótnie między rodzeństwem. Znowu słyszę: mamo, bo on mnie zbił!, trochę krzyku, a na dokładkę nutka płaczu. Myślę sobie, że trzeba jeszcze wstawić niedzielny rosół, gdy tymczasem Mikołaj zdążył polać sokiem dopiero co włożoną czystą, wyjściową koszulę, a Maja rozlała w pokoju picie. Tymczasem z korytarza dobiega już z znajomy głos męża: bo znowu się spóźnimy! Patrzę na zegarek, powinniśmy już wychodzić. Jak to się mogło stać? Przecież było tyle czasu. Gdy wchodzimy do kościoła, słychać już pierwszą pieśń. Zerkam na miny naszych dzieci i już wiem, że wcale nie zamierzają być grzeczne… I tak w pigułce wygląda niedzielny poranek w rodzince Zaczkowskich.

tekst: Magdalena Zaczkowska
rysunek:Maja Zaczkowska

Czytaj więcej w sierpniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.