Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Felieton Refleksje

Choroba, która leczy

Wyobraźcie sobie, że jedziecie mocno rozpędzonym samochodem. Licznik pokazuje dwukrotność autostradowego limitu. W pełni ufacie w doskonałość maszyny i całkowicie nad nią panujecie. Do czasu… Bo nagle zatrzymujecie się, a właściwie zatrzymuje was Siła Wyższa.

Moje życie było niczym rozpędzone auto: praca praktycznie na dwa etaty, w ostatnich miesiącach brak czasu na urlop, czy nawet chorobowe. W ciągu dnia krótka chwila na modlitwę, na rozmowę z żoną (choć głównie o sprawach bieżących, które mieliśmy do załatwienia). Zresztą najczęściej byłem tak zmęczony, że najchętniej położyłbym się do łóżka i z chęcią o wszystkim zapomniał. Obowiązki jednak mi na to nie pozwalały. Przed snem zamiast rachunku sumienia, robiłem listę rzeczy, którymi muszę się zająć następnego dnia.

Taki sposób życia zmienił się nagle. Lekarze zawyrokowali: w związku z postawioną diagnozą, leczenie szpitalne, która potrwa minimum miesiąc.

tekst: Krzysztof

Czytaj więcej w majowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.