Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Z pamiętnika Młodej Dewotki

Chleb Życia

Jem chleb.
Zwykły.
Tak się przyjęło mówić. I taka nazwa funkcjonuje w piekarni.
Po prostu zwykły biały chleb.
Tymczasem od kilku już lat półki uginają się od różnego rodzaju pieczywa. Jest chleb orkiszowy. Ze śliwką. Z ziarnami. Jest razowy.
I to kilka rodzajów. Nie jestem w stanie zapamiętać niektórych nazw. Zresztą nie mam takiej potrzeby.
Jem chleb zwykły.
Wszyscy próbują przekonać mnie, że przecież nie ma on tylu wartości odżywczych, co na przykład orkiszowy.
Biorę do ręki chleb. Pachnie. Przywołuje wspomnienia z dzieciństwa. Pamiętam, jak moja Babcia piekła chleb. I jak potem jadło się, gdy był jeszcze ciepły. Ale najpierw Dziadek nożem od spodu robił znak krzyża i kroił na nierówne kawałki. Niektóre były tak cienkie, że prawie przezroczyste. Inne z kolei grube i bardzo krzywe. Właśnie takie smakowały najlepiej…

tekst: Młoda Dewotka

Czytaj więcej w kwietniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.