Chcemy żyć w Prawdzie

Mam na imię Magda. Wraz z mężem Jurkiem i dwoma synami: 19-letnim Michałem i 3,5-rocznym Marcinkiem mieszkamy koło Kielc. Pragnę podzielić się z Wami świadectwem naszego powrotu do Pana Boga. Małżeństwem jesteśmy od 20 lat. Niestety, nie zawsze było kolorowo. Nasze życie przez długi czas było, krótko mówiąc, beznadziejne. Fatalnie wyglądały nasze relacje. Awantury były na porządku dziennym. Wiele było w nas złości, nieprzebaczenia i nienawiści. Istne piekło, które stworzyliśmy sobie sami. Oboje mieliśmy „klapki na oczach”. Pycha nie pozwalała nam widzieć w sobie żadnej winy. Dlatego wzajemnie obrzucaliśmy się odpowiedzialnością za zaistniałą sytuację. Dodatkowo były inne rzeczy. Przez kilka lat byłam właściwie uzależniona od wróżb, horoskopów i kart tarota. Wynikało to z tego, że chciałam wiedzieć, co będzie jutro, za tydzień. Miałam nawet świadomość, że Panu Bogu nie jest to miłe, ale szybko przetłumaczyłam sobie, że skoro mi się tak wszystko sprawdza, to „siedzi w tym” wielka prawda. I tak „ciągnęłam to dalej”. (…)Na konsekwencje takiego życia nie trzeba było długo czekać. (…) Poddałam się rozpaczy. Myślałam: czy ktoś jest w ogóle w stanie mi pomóc? Pomoc przyszła z Nieba…

 Czytaj więcej w majowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.