Dział: Maryjny Ogród

Podróż

Pakowała się szybko. Tylko niezbędne rzeczy, podręczne. Nie lubiła zbytku i przepychu. Skromność leżała w jej naturze. A dodatkowo nie chciała obciążać osiołka, tak kochała to Boże stworzenie. Robił śmieszne miny, a przy tym wszystkim, czasami wydawało się Jej, że patrzy na Nią

Powiedziała tak

Dłonie kobiety były delikatne, ale zręczne. Szybko przeplatały białą nitkę przez wrzeciono. Koncentracja i skupienie malowały się na Jej młodej, lekko zaróżowionej twarzy. Była sama. Uwielbiała tę samotność. Ta cisza dopołudniowych godzin pozwalała Jej na jeszcze głębszą modlitwę. Świetnie potrafiła łączyć pracę z

To była długa noc

Była noc. Nadzwyczajna cisza. Jakaś majestatyczna. Zupełnie nieznana, obca. To nie była cisza, której się szuka, raczej ta, od której się ucieka. W tych ciemnościach ledwo rysowała się postać dorosłego mężczyzny. Klęczał. Głowa lekko pochylona w dół, łokcie opierał o

Ona chce okryć cię płaszczem, o Maryi w Karmelu i szkaplerzu świętym

Gdy codziennie rano ubieram szkaplerz święty i całuję go to, jakbym całowała dłoń Maryi, z szacunkiem i dziękczynieniem, prośbą o towarzyszenie mi przez cały dzień. s. Angelina W Karmelu mało się mówi o Maryi, ale za to żyje się z Nią

Narodzi się Jezus

Kurtka, którą kupił w zeszłym roku na jakieś poświątecznej wyprzedaży, wcale nie była taka zła, jak wmawiała mu żona. Co z tego, że kolor był jakiś taki nijaki – ni to bordo, ni granat, ale grunt, że była ciepła. W zasadzie,

Powierzyć się Maryi

Każdy, kto nosi szkaplerz karmelitański, mówi głośno do Maryi: „Tobie się powierzyłem”. Woła światu: „Jestem oddany Maryi”. Mówi głośno i wyraźnie do samego siebie: „Nie jestem sam, tobie się powierzyłem Matko”. Czym więc jest szkaplerz? To zewnętrzny ZNAK tego, jaki jestem

Maryja sercem malowana

Wiele lat temu, gdy byłam w szkole średniej, szłam wieczorem na dworzec PKP. Miałam wrażenie, że od jakiegoś czasu, ktoś za mną idzie. Blisko dworca droga biegła przez mały park. Tam, nagle ktoś chwycił mnie mocno z tyłu. Jedną ręką zakrył

Ta niedziela była inna niż zwykle

Gdzieś w oddali słychać było rytmiczne uderzenie młotka, ale sam ten odgłos był jakiś dziwny. Maryja nie potrafiła go z niczym porównać. Był to zimny, bezmyślny stukot. Serce Maryi zadrżało. Poczuła niepokój, po Jej plecach przeleciał zimny dreszcz. Rozejrzała się wokół niepewnie, ale nie

Rachunek sumienia. Ciąg dalszy

Polecamy ten rachunek sumienia dla praktyki „Świętego Niewolnictwa Jezusa w Maryi”, nauczanej przez świętego Ludwika Marii z Montfortu. Powinien on być realizowany w sposób kompletny, raz na rok w czasie rocznego odnowienia oraz pierwszego przygotowania do osobistego zawierzenia się Jezusowi przez Maryję według

Kochana Maryjo

Bywają dni, kiedy nie czuję nic. Cichym krokiem wkrada się przeciętność. Jest jak złodziej, który czeka na okazję, żeby wyrwać z serca wiarę, wpędzić w rozpacz. Pamiętam jeszcze ten pierwszy zachwyt, że JEZUS jest, że ISTNIEJE, że UMARŁ właśnie za mnie.