Dział: Maryjny Ogród

Zwiastuję wam radość wielką

Prawie wszystkie owieczki spały, tylko niektóre z nich co jakiś czas podnosiły głowę i spoglądały na swoich pasterzy. Wyglądało, jakby się czymś niecierpliwiły. Jeden z pasterzy usiłował je uspokoić, gwiżdżąc cichutko w rytm dobrze znanej w tych okolicach piosenki. Pomogło to jedynie

Oddać Bogu na własność-medytacja różańcowa

Dziecko spało. Jego główka delikatnie przechylona w prawą stronę wyrażała ufność, z jaką tuliło się do Swojej Mamy. Co jakiś czas wzdychało głębiej, nabierając świeżego, porannego powietrza. Paluszki na zmianę to prostowały się, to zaciskały w piąstki, aby po chwili delikatnie ścisnąć białą, lnianą

Zawsze będę stać przed Tobą – medytacja różańcowa

Było gdzieś około południa. Tumany kurzu, piasku i gorąca wzbijały się w górę, powodując w gardle i w nozdrzach niemiłosierną suchość. Już z oddali słychać było rubaszny śmiech, odgłos metalowej zbroi i przyspieszone, dudniące kroki rzymskich żołnierzy. Do pretorium prowadzono jakiegoś mężczyznę.

Szalom Maryja! Medytacja różańcowa

Wysoka i smukła postać kobiety przemieszczała się szybko i zdecydowanie w kierunku ogrodu. Do wschodu słońca pozostała godzina, może półtorej. Ziemia była jeszcze spowita wszechogarniającą ciemnością i delikatną rosą spływającą na zieleń, która w tych okolicach odznaczała się niezwykłą bujnością. Ale nawet ta ciemność nie

Podróż

Pakowała się szybko. Tylko niezbędne rzeczy, podręczne. Nie lubiła zbytku i przepychu. Skromność leżała w jej naturze. A dodatkowo nie chciała obciążać osiołka, tak kochała to Boże stworzenie. Robił śmieszne miny, a przy tym wszystkim, czasami wydawało się Jej, że patrzy na Nią

Powiedziała tak

Dłonie kobiety były delikatne, ale zręczne. Szybko przeplatały białą nitkę przez wrzeciono. Koncentracja i skupienie malowały się na Jej młodej, lekko zaróżowionej twarzy. Była sama. Uwielbiała tę samotność. Ta cisza dopołudniowych godzin pozwalała Jej na jeszcze głębszą modlitwę. Świetnie potrafiła łączyć pracę z

To była długa noc

Była noc. Nadzwyczajna cisza. Jakaś majestatyczna. Zupełnie nieznana, obca. To nie była cisza, której się szuka, raczej ta, od której się ucieka. W tych ciemnościach ledwo rysowała się postać dorosłego mężczyzny. Klęczał. Głowa lekko pochylona w dół, łokcie opierał o

Ona chce okryć cię płaszczem, o Maryi w Karmelu i szkaplerzu świętym

Gdy codziennie rano ubieram szkaplerz święty i całuję go to, jakbym całowała dłoń Maryi, z szacunkiem i dziękczynieniem, prośbą o towarzyszenie mi przez cały dzień. s. Angelina W Karmelu mało się mówi o Maryi, ale za to żyje się z Nią

Narodzi się Jezus

Kurtka, którą kupił w zeszłym roku na jakieś poświątecznej wyprzedaży, wcale nie była taka zła, jak wmawiała mu żona. Co z tego, że kolor był jakiś taki nijaki – ni to bordo, ni granat, ale grunt, że była ciepła. W zasadzie,

Powierzyć się Maryi

Każdy, kto nosi szkaplerz karmelitański, mówi głośno do Maryi: „Tobie się powierzyłem”. Woła światu: „Jestem oddany Maryi”. Mówi głośno i wyraźnie do samego siebie: „Nie jestem sam, tobie się powierzyłem Matko”. Czym więc jest szkaplerz? To zewnętrzny ZNAK tego, jaki jestem