Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Ludzie Wspólnoty

Krętą ścieżką do Boga

Mam na imię Małgosia. Z zawodu jestem lekarzem internistą. Po raz pierwszy przyjechałam, a właściwie zostałam przywieziona, na Mszę z modlitwą o uzdrowienie w grudniu 2012 r. Miałam wtedy 42 lata. Bynajmniej nie pałałam entuzjazmem, ale moja serdeczna przyjaciółka Iwona przez wiele miesięcy zachęcała mnie do wyjazdu, aż w końcu uległam, bo… wszystko…

Szukając Pana Boga

Mam na imię Urszula, mieszkam w Poraju, jestem żoną i matką trojga dzieci (w tym pary bliźniąt). Do wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa zostałam przyjęta w maju 2018 roku, ale jestem z nią od sierpnia 2015 roku, skrawki informacji o formacji dochodziły do mnie od pielgrzymów z Krakowa, których przyjmowałam na nocleg. W pewnym okresie mojego życia, całkiem…

Nie lękaj się, bo Ja jetem z tobą

Mam na imię Kasia. We wspólnocie Miłość i Miłosierdzie Jezusa jestem od pięciu lat. Tak naprawdę dopiero tutaj spotkałam Pana Jezusa, którego bardzo pokochałam. Wcześniej uciekałam w związki i przyjemności tego świata. Nie chodziłam do kościoła, nie modliłam się, czasami odmawiałam tylko pacierz i szłam spać. Będąc nastolatką, kiedy przyszedł okres dorastania, zaczęłam…

Moje serce otworzyło się na Boga

,,Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego (…) «Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!» Odparł mu Jezus: «Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod drzewem figowym? Zobaczysz jeszcze więcej niż to». Potem powiedział do niego: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam…

Bóg uzdrawia tu i teraz

Mam na imię Kaśka, jestem z Nowego Sącza i wraz z moją koleżanką Ewą prowadzę od kilku lat pielgrzymki z Nowego Sącza i okolic na spotkania modlitewne wspólnoty MiMJ. Na pewno nie będę osobą odosobnioną, kiedy powiem, że przed spotkaniami wydawało mi się, że jestem osobą wierzącą, ba! nawet bardzo wierzącą, bo przecież…

Bóg odmienił nasze serca

Na imię mam Dorota, mam 42 lata, pochodzę z małej miejscowości z okolic Milicza. Na spotkania wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa jeździmy z mężem od czerwca 2015 roku. W maju tamtego roku zmarł mój teść. Krótko po jego śmierci coś zaczęło mnie w nocy niepokoić, słyszałam dziwne dźwięki nad swoją głową. Nie wiem,…

Drogi są tylko dwie

Jestem Sebastian, mam 42 lata. Pochodzę z Tomaszowa Mazowieckiego. Jako młody chłopak, jeszcze w szkole podstawowej, byłem ministrantem. Na Mszę świętą chodziłem w każdą niedzielę, nigdy jej nie opuszczałem. W szkole średniej zacząłem słuchać muzyki rockowej i punk rockowej, ale te utwory, które mówiły źle o Bogu, odrzucałem. Następnie…

Jeżeli jesteś, jeśli istniejesz

Mam na imię Marcin, skończyłem 32 lata. Należę do drugiego kręgu wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa. Wychowywałem się w zwyczajnej, katolickiej rodzinie, gdzie „chodziło się” na niedzielne Msze święte i inne kościelne uroczystości, ponieważ taka była u nas rodzinna tradycja. Była to pewnego rodzaju pobożność, ale niewiele miała ona…

Zaufałam Panu

Zacznę więc od początku, od momentu, kiedy po raz pierwszy znalazłam się na spotkaniu organizowanym przez wspólnotę MiMJ. Było to jakieś 6 lat temu, gdy jako młoda, 21-letnia dziewczyna pojechałam na nie, choć nie całkowicie dobrowolnie, zrobiłam to bowiem za namową mamy. W tej chwili powinnam jej serdecznie podziękować za to, że mnie ze sobą wzięła i zaszczepiła…