Dział: Z pamiętnika Młodej Dewotki

Obojętność

Przy wejściu położony był Jezus na krzyżu. Każdy kto wchodził do kościoła musiał Go minąć. Prawie wszyscy, którzy przyszli do świątyni, przechodzili obok Niego obojętnie. Zajmowali miejsce w ławkach. Gdzieniegdzie słychać było szepty rozmów… Stopniowo kościół zapełniał się ludźmi. Jezus

Oczyszczenie

Bolało ją wszystko. Każda część ciała. Coraz częściej miała też wrażenie, że brakuje jej powietrza. W końcu poprosiła o ratunek… tekst: Młoda Dewotka Czytaj więcej w lutowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.

Nowe życie

Myślał, że tak będzie już zawsze. Do końca życia. Że nic się nie zmieni. Już nigdy. Coraz bardziej zapadał się w sobie. Powoli wszystko w nim umierało… tekst: Młoda Dewotka Czytaj więcej w styczniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.

Moje dziękczynienie

Dostałam życzenia. Świąteczne. Żeby w życiu Ci się wszystko udało. Nie odniosłam sukcesu. Nie mam znajomości. A więc nic nie znaczę. Dla świata. W oczach ludzi jestem przegrana. Mówią mi, że zostałam daleko w tyle, bo nie ściągnęłam najnowszej aplikacji

Pewność siebie

Na spotkanie idę przygotowana. Mam Ci tyle do powiedzenia. W postawie wyniosłości. Mając zamknięte serce. „Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: „Boże, miej litość dla mnie,

Prośba

Po Jego słowach zapadła cisza. Jednak w tej ciszy nie było pokoju. Nie była to cisza, która oczyszcza. Ta cisza przerażała. Wszystko w niej zamarło. Nawet serce… Wydawało jej się, że przestało bić. Że tak wygląda śmierć. Gdy nie czuje

Wiara, która zadziwia

Oceniamy ludzi. Dzielimy. Na lepszych i gorszych. Tych lepszych jest jakby mniej. Tak na nam się wydaje. W hałaśliwym świecie nie widzimy, że ktoś ma serce prawdziwe. Że czyjeś ręce zawsze kogoś obejmują. Że ktoś uśmiecha się w niepogodę. Otwiera

W ukryciu

Marzną mi ręce. Nawet latem. Chciałabym to ukryć przed sobą. I innymi. Tak, jak zły humor. Albo bolące serce. Problemy w pracy. Rodzinie. Chorobę. Cierpienie. Trudności, które trzeba pokonywać codziennie. Pokazać tylko to, co we mnie najlepsze. Można próbować być

Pragnienie Życia

Słońce było już wysoko na niebie. Upał stawał się nie do zniesienia. Tak naprawdę wolałaby zostać w chłodzie swojego domu, jednak musiała pójść zaczerpnąć wodę. Właśnie teraz. W samo południe. Kiedy nikt nie będzie jej widział. Podchodząc do studni zobaczyła

O wiele za wiele

Do życia potrzebuję: siedem ważnych książek, ocieplenia klimatu, przestrzeni aż po horyzont i… Codziennie na nowo próbuję odnaleźć siebie w rzeczywistości zdarzeń. Staram się patrzeć uważnie. Dalej. Nie chcę zatrzymywać się na powierzchni. tekst: Młoda Dewotka Czytaj więcej w majowym numerze