Dział: Felieton

Przyjąć Ją do siebie

Pamiętam, że trzymałam go w ręce. Odmówiłam jedno Zdrowaś. Maryja była z nami przez cały dzień i całą noc. Stół w dużym pokoju specjalnie na tę okazję został udekorowany białym obrusem. Kwiatami. Paliły się świece. Przez czas Jej odwiedzin w

Otworzyć oczy

Pozwoliłam odebrać sobie nadzieję. Stopniowo. Systematycznie. Skutecznie… Pozwoliłam odebrać sobie pokój. Stopniowo. Codziennie. Po trochu. Skutecznie… tekst: Młoda Dewotka   Czytaj więcej we wrześniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.

Właściwy kierunek

Hmmm? Coś się nie zgadza – powiedziałam na głos do siebie samej. Chyba źle skręciłam i poszłam o kilka ulic dalej. Oczywiście zajęta zwiedzaniem, zapomniałam trzymać się właściwego kierunku. Czeka mnie dłuższy powrót. Z większą uwagą staram się patrzeć na

Dar serca

Przed świątynią, jak zawsze był spory tłum pielgrzymów. To dobrze. Nikt jej nie zauważy. Tak będzie lepiej. Wolała być na uboczu. Nie rzucać się w oczy. Żyła skromnie, prosto i cicho. Szybko przeszła przez krużganek. Cały czas w myślach oddawała Bogu chwałę. Za

Bóg w mojej codzienności

Krótka wymiana zdań z kimś zupełnie nieznajomym. Migawka, jak błysk flesza, która trafia prosto w serce. Nagła myśl, zwyczajna, która daje pewność. W tym wszystkim jest Bóg. W mojej codzienności… Zimno. Ciężkie chmury wiszą nad głową. Mam wrażenie, że któraś w

Rytm serca

Otwieram okno na całą szerokość. Fala gorąca wdziera się do pokoju wraz z mieszanką ziół i kwiatów. I delikatnym, prawie niezauważalnym powiewem wiatru. Lubię takie wieczory. Najbardziej te czerwcowe. Świat powoli zwalnia i po całym dniu łapie wyczekiwany oddech. A ja

Matko najmilsza

Zapach bzu był tak intensywny, że kręciło mi się w głowie. A może to przez moje bieganie i podskakiwanie raz na jednej, raz na drugiej nodze… Chwalcie łąki umajone, Góry, doliny zielone. Chwalcie, cieniste gaiki, Źródła i kręte strumyki! Głos

Oddychać Imieniem Jezus

Przez dłuższy czas nie umieli mi pomóc. Podawali mi środek na zmniejszenie bólu, ale było to tylko chwilowe jego stłumienie. Potem ból wracał. Najgorzej było w nocy. Na całym oddziale tylko ja nie spałam. Nie mogłam nawet leżeć. W jakiś

Obojętność

Przy wejściu położony był Jezus na krzyżu. Każdy kto wchodził do kościoła musiał Go minąć. Prawie wszyscy, którzy przyszli do świątyni, przechodzili obok Niego obojętnie. Zajmowali miejsce w ławkach. Gdzieniegdzie słychać było szepty rozmów… Stopniowo kościół zapełniał się ludźmi. Jezus

Wystrój wnętrza

Lgnę do ludzi. Tych dobrych. Prawdziwie. I szczerych. Wyczuwam ich chyba podskórnie. Wsłuchuję się w dobro ich serca. Które bije dla innych. Zdarza się, że dzwonię do znajomej, tylko po to, żeby usłyszeć jej głos. Jest w nim tyle radości.