Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Wiara

Cały w Bogu

Zawsze z różańcem. Zatopiony w Bogu. Troszczył się o każdego. Odpoczywał, chodząc. Będąc w więzieniu, pisze Jasnogórskie Śluby Narodu. Przygotował obchody Tysiąclecia Chrztu Polski. A to wszystko w czasach, gdy komunistyczne władze czyniły wszelkie starania, by zniszczyć Kościół i wiarę.

O niezwykłym człowieku, Księdzu Prymasie Wyszyńskim, opowiada Anna Rastawicka, wieloletni pracownik Sekretariatu Prymasa Polski.

Ogień Jezusa: Ksiądz Prymas Wyszyński to wielka, pomnikowa postać. Wymienia się wszystkie jego tytuły, zasługi dla Kościoła, dla Polski, a na końcu mówi się albo w ogóle pomija to, jakim był człowiekiem.

Anna Rastawicka: Tak jest rzeczywiście, a przecież to nie tytuły były przyczyną jego wielkości, tylko głębia jego człowieczeństwa. To był najpiękniejszy człowiek, jakiego w życiu znałam. Człowiek ogromnego spokoju, dobroci, cierpliwości, a jednocześnie mądrości i mocy. Podziwiałam w jego życiu ład, ukierunkowanie na to, co było jego misją, a jednocześnie wrażliwość i uwagę na człowieka. Gdy siedzieliśmy przy stole, zawsze patrzył czy już wszyscy sobie nałożyli na talerze, czy komuś czegoś nie brakuje. Obierał jabłka, częstował. Czasami opowiadał jakieś humory, lubił, gdy my opowiadaliśmy. Zawsze pytał: Co tam nowego? Cieszył się jak dziecko. Umiał się śmiać, umiał płakać, umiał się modlić, umiał dostrzegać detale.

Czytaj więcej w sierpniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.