Być blisko

Zaczepiam ludzi.
Z wiekiem robię to coraz częściej i odważniej.
Podobno taka właśnie byłam będąc dzieckiem. Radosna i otwarta na innych. Nie myślałam o tym, jak wypadnę w ich oczach. Czy dobrze i odpowiednio się zaprezentuję, i co oni o mnie pomyślą.
A potem, potem stopniowo zaczęłam tracić tę dziecięcą ufność i odwagę.
Powoli wracam do siebie sprzed lat.
Zaczepiam ludzi.
Wszędzie.
Przez chwilę jestem w ich świecie. W ich życiu.

Czytaj więcej w majowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.