Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Świadectwa

Boże miłosierdzie jest wielkie

Paweł: „(…) Doznałem tutaj uzdrowienia. Cztery lata praktycznie nie chodziłem, jeździłem na wózku. Pierwszy raz przyjechałem tutaj miesiąc temu, a dokładnie do Olsztyna i ojciec Daniel, powiedział, że mężczyzna na wózku będzie chodził, będzie uzdrowiony i tak się stało. Chwała Panu!”

Wojtek, okolice Pińczowa: „Chciałem dać świadectwo, jak wielkie jest Boże miłosierdzie. (…) Cztery lata temu zostałem dziadkiem, byłem w siódmym niebie, byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, a zimą tego roku, po rutynowych badaniach wnuczki, dostaliśmy karteczkę z napisem: nowotwór złośliwy, który dał już przerzut. Zaczął się płacz, rozgoryczenie i pytanie: Panie Boże, dlaczego nie ja, dlaczego to małe dziecko, co ono zawiniło? Od jednego płaczu, do modlitwy, od modlitwy do kolejnego płaczu. Zaczęło się jeżdżenie po lekarzach, chemia jedna za drugą. Dziecko leciało z rąk i ktoś życzliwy powiedział nam, że był w Pustelni w Czatachowie u ojca Daniela i doświadczył wiele dobroci, wielu łask od Boga. Stwierdziliśmy z żoną, że pojedziemy, pomodlimy się za to dziecko. Przyjechaliśmy do Pustelni, nie ukrywam z pewnym wahaniem, bo dlaczego w mojej parafii, jak się u siebie pomodlę, przecież to jest to samo co Pustelnia, ale okazało się, że jestem w błędzie.
Potrafiłem znaleźć drogę do Pana i, co najważniejsze, wymodlić zdrowie dla własnej wnuczki. Ojciec Daniel już ją poznał dosyć dobrze, bo jesteśmy tam częstymi gośćmi, a co najważniejsze moja wnuczka zdrowieje. Chwała Panu za to! Dziękuję ojcu Danielowi, bratu Jerzemu, bo z każdą modlitwą nowotwór się cofa. Były przerzuty na płuca, płuca są już czyste. Dziecko się bawi, śmieje. Brat Jerzy jest tego najlepszym dowodem, bo ją musi nosić na rękach przy każdej wizycie, ale naprawdę proszę was, wierzcie wszyscy, Boże miłosierdzie jest przeogromne, tylko musimy w to uwierzyć. Chwała Panu!”

Czytaj więcej w grudniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”