Bohaterki

Zastanawiałam się kiedyś, jaką dziewczyną była Maryja. Jak to się stało, że ta skromna, młoda kobieta z taką odwagą i bez wahania mówi „tak”. Jest dziewicą, nie ma męża. I zgadza się, by zostać matką. Tu i teraz. Wie, musi to wiedzieć, że grozi jej niebezpieczeństwo. Śmierć. Tak. Za cudzołóstwo karano śmiercią. Okrutną. Przez ukamienowanie. Ona jednak wierzy. Bez granic. Wierzy, że Bóg ją ochroni. I tak się dzieje. Maryja podjęła ryzyko. Bohaterka. Wygrała, bo zaufała Bogu. Tak to jest – jeśli On jest z tobą – nie przegrasz. Nigdy. Miłość zawsze wygrywa. Życie Maryi było zagrożone. Oczywiście nie z medycznego punktu widzenia. Ale było. Wciąż są na świecie kraje, gdzie kobieta, która zajdzie w ciążę poza małżeństwem (nawet jeśli jest to ciąża z gwałtu) jest narażona na utratę życia. To jest przerażające. I trzeba robić wszystko, żeby to się skończyło. Jednak częściej mówimy o zagrożeniu życia w kontekście problemów ze zdrowiem. Wiadomo, że „zagrożenie życia matki” to jeden z możliwych powodów do przeprowadzenia tak zwanej „legalnej aborcji”. Tylko, co to właściwie znaczy „zagrożenie życia matki”? Nie, nie. Nie będę tu robić wykładu. Nie jestem lekarzem. Wiem, że bywają sytuacje, z medycznego punktu widzenia, niemożliwe do rozwiązania. Wiem, że po ludzku trudno to ogarnąć. Ja też długo nie mogłam zrozumieć. Jak to pogodzić? Kogo ratować? Dlaczego to jest takie niesprawiedliwe? A potem… Znów zadałam sobie pytanie: „Co to znaczy: zagrożenie życia matki”? A zaraz potem zapytałam: „którego życia”? Właśnie: którego? Które życie jest dla ciebie ważniejsze? To na ziemi? Czy życie wieczne? Jeśli zabijesz swoje dziecko, być może uratujesz „ziemskie” życie. Może nie… A co z twoją duszą? Co z życiem, które czeka na ciebie tam, na drugim brzegu? „Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swojej szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za duszę swoją”? (Mk 8, 36-37). To była odpowiedź, której szukałam. Odpowiedź, która dała mi pokój. Trudna. Ale jedyna, jaką mogłam dostać. Wierzę mojemu Bogu. Wierzę Miłości.

tekst: Joanna Wołoszyn

Czytaj więcej w grudniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.