Bóg jest, kocha nas

MiMJ: Mam na imię Kamila. Przybyłam z pobliskiego Olsztyna. Na spotkanie modlitewne pierwszy raz przyjechałam w maju dwa lata temu. Potem jeździłam na kolejne, ale powiem tak, nie byłam tym tak wewnętrznie poruszona. Czułam duchowy niedosyt. Takim przełomowym momentem było spotkanie w październiku ubiegłego roku. Było to Spotkanie dla Młodych, pamiętam, podczas modlitwy uwielbienia stałam szczególnie niezaangażowana w to uwielbienie i wtedy kapłan wypowiedział takie słowa: „Nie zmarnuj tego czasu, ten czas już nie wróci, niech to będzie jeden z najpiękniejszych momentów, wieczorów twojego życia, kiedy wielbisz Boga”. I poczułam się tak, jakbym została wybudzona z duchowego snu. Następnie wspólnie zaśpiewaliśmy pieśń: „Wszystko mogę w Tym, Który mnie umacnia”. Ta pieśń też mnie dogłębnie przeszyła i słowa te stały się odtąd moim mottem życiowym. Podczas tego spotkania zrodziło się we mnie pragnienie, aby udać się do Czatachowy. Gdy tam przyjechałam, ujęła mnie skromność i prostota tego miejsca, kościoła. Podczas modlitwy wstawienniczej usłyszałam słowa poznania wypowiedziane przez kapłana: „Pan teraz leczy i prostuje twój kręgosłup, już nie będziesz odczuwała bólu z tym związanego”. Miałam problem z kręgosłupem, dokuczał mi ból w odcinku szyjnym, rożnie się czułam, bywały lepsze i gorsze dni. Nie spodziewałam się, że te słowa mogą być do mnie skierowane, ponieważ tego dnia zupełnie o coś innego się modliłam, a o uzdrowienie fizyczne dla mnie modlę sporadycznie. Gdy wróciłam do domu „super” się czułam, w ogóle nic mnie nie bolało i wtedy przypomniałam sobie te słowa, i uwierzyłam, że Pan Jezus mnie uleczył z tego bólu. Powiem tak, od tego październikowego spotkania dużo zmieniło się w moim życiu. Do tej pory wydawało mi się, że moje życie jest normalne. Była niedzielna Eucharystia, ale zawsze czegoś mi brakowało. To tutaj odnalazłam Boga, tutaj na tych spotkaniach nastąpiło pogłębienie, a nawet odrodzenie mojej słabej wiary. Poczułam większe zaufanie do Boga, miłość do Niego i do drugiego człowieka. To tutaj uświadomiłam sobie, co mam jeszcze do poprawy i naprawy w swoim życiu. Teraz – w moim życiu – jest więcej modlitwy, częstsza spowiedź i Eucharystia. Eucharystia przeżywana w zupełnie inny sposób niż dotychczas. Więcej czytam i słucham muzyki ze spotkań oraz kazań. Wiem, że jeszcze dużo pracy przede mną, ale wiem też, skąd mam czerpać siłę do walki z trudnościami i pokusami tego świata i mogę powtórzyć za świętym Pawłem, że „wszystko mogę w Tym, Który mnie wzmacnia”, czyli w Chrystusie. Teraz z każdego spotkania wracam napełniona Duchem Świętym i tutaj kieruję wielkie „Bóg zapłać”! dla całej wspólnoty MiMJ za organizowanie tych przepięknych spotkań. Jestem wdzięczna Bogu, Maryi za to, że mogę tutaj przyjeżdżać, otrzymywać tak wiele łask dla siebie i bliskich, których polecam w modlitwach. Chwała Panu, chwała Maryi!

Czytaj więcej w październikowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.