Błogosławieństwo Boże

Żyjemy nie tylko w rzeczywistości „ludzkiej”, ale przede wszystkim jako chrześcijanie w przestrzeni duchowej i to w niej dostrzegamy niewidzialny świat. Człowiek otwarty na sferę życia duchowego wewnętrznie kontaktuje się z Sercem Boga. Wyjawia Mu swoje smutki, dolegliwości, cierpienia i pragnienia. Następuje wzajemna komunikacja, dialog z Bogiem. Bóg słucha człowieka i pragnie odpowiadać również na jego potrzeby. Bóg Ojciec widzi, czego nam brakuje, w jakich obszarach czujemy się niespełnieni, kulejący, słabi, może nieszczęśliwi. Ten moment rozmowy z Ojcem Niebieskim jest najpiękniejszą chwilą, kiedy możemy Mu wyznać wszystko i czekać na Jego odpowiedź: co On o tym sądzi, jak to widzi, o co tu chodzi. Przychodzi moment, że czegoś bardzo pragniemy, bo tego potrzebujemy. Dla każdego mogą to być różne sprawy. Ktoś na przykład nie ma „własnego dachu nad głową”, ciągłe się przeprowadza z jednego miejsca na drugie, z lękiem, jak długo będzie w danym domu mieszkać. Komuś brakuje wystarczającej gotówki, by utrzymać rodzinę, ktoś inny potrzebuje zdrowia, cierpi albo nie może począć upragnionego dziecka, innemu rozpada się rodzina. Nie oznacza to, że Bóg spełni wszystkie nasze oczekiwania. On pragnie błogosławić, tylko musi nadejść odpowiedni czas, by Jego Słowo się wypełniło, by błogosławieństwo mogło popłynąć, byśmy potrafili je przyjąć. Musi nadejść moment Jego łaski:
„Kiedy przyjdzie czas mej łaski, wysłucham cię
w dniu zbawienia przyjdę ci z pomocą”.
(Iz 49, 8) 

tekst: Magdalena Gałkowska

Czytaj więcej w sierpniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.