Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Rozmowa

7 lat „Ognia Jezusa” – rozmowy

Z okazji 7 lat „Ognia Jezusa” pragniemy ponownie cieszyć się rozmowami z wyjątkowymi Osobami, dlatego kilka (7) przypominamy w tym numerze. Pełne wersje wywiadów w specjalnym urodzinowym wydaniu do pobrania w formacie PDF na stornie ogienjezusa.pl
W ciągu 7 lat miesięcznika pięknych, wzruszających spotkań było więcej.
Panie Jezu, za wszystko, TOBIE CHWAŁA i UWIELBIENIE!

Numer 40 – luty 2017, ks. abp Wacław Depo
O co Ksiądz Arcybiskup modli się do Maryi? Jakie sprawy Jej przedstawia na teraz, na dziś?
Od pielgrzymki Ojca Świętego, Jana Pawła II, nieustannie powtarzam Maryi: „Powiedz Chrystusowi o nas”, temu Chrystusowi, Którego dziś przyszliśmy zaprosić w nasze życie i w to nieznane jutro, bo to jutro zaczyna się dziś,bo dziś jest nasze, ludzkie i my mamy decydować o jego kształcie, ale przyszłość, jutro, jest w Rękach Boga i dlatego to zawierzenie Bogu na wzór Maryi we wszystkim, jest treścią mojej modlitwy, nawet bez konkretów, bo to, że ja się modlę nieraz o uzdrowienia, bo jestem proszony, w takich czy innych sytuacjach, o uzdrowienie w rodzinie, o powrót męża do rodziny, do dzieci, to już są, takie szczegóły, ale wydaje mi się, że jeśli my podchodzimy pod Serce Maryi, to Ona po Swojemu kształtuje nasze umysły i nasze potrzeby. To co tutaj, na Jasnej Górze, w sposób szczególny dotykamy, że Ona ma zatroskane, kochające Oblicze, to nie jest Oblicze, Kogoś radosnego, że my przychodzimy i tutaj odnajdujemy pokój, wprost odwrotnie, patrząc w Twarz Maryi, w Jej Oczy, odczytujemy również Jej niepokój o nas, o te nasze potrzeby, tak jak powiedziała w Kanie: Synu, czegoś nie mają, zobacz i wtedy zaradź temu czy innemu niedowiarstwu, albo takiej czy innej potrzebie.

Numer 37 – listopad 2016, Marcin Kwaśny
Wracasz właśnie z Mszy świętej. Czy trzy lata temu pomyślałbyś, że tak może wyglądać Twoje życie?
Nigdy nie przypuszczałem, że tak będzie.
Nie napisałbyś sobie takiego scenariusza?
Na pewno nie. Ostatnio zgłosił się do mnie ksiądz z mojej parafii, ks. Adam Ołdak z prośbą, żebym dał świadectwo po angielsku przed pielgrzymami z całego świata, którzy przyjechali na Światowe Dni Młodzieży. Zgodziłem się, chociaż nie byłem przygotowany. A wcześniej obejrzałem świadectwo Jima Caviezela, który grał w Pasji, on nie tylko opowiadał, jak było na planie, ale mówił o swoim nawróceniu, o tym jak wiara jest ważna w jego życiu. I pomyślałem sobie: „Boże, jak ja bym chciał tak mówić jak on, z taką pasją, z takim uniesieniem, z takim zachwytem”. No i niedługo potem dane mi było mówić świadectwo po angielsku w katedrze praskiej, przed tysiącem pielgrzymów z zagranicy, to jest niesamowite. Jezus powiedział: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”. Dla mnie też jest znamienne, żeby dzielić się świadectwem, bo tej łaski, której doznałem nie chcę trzymać dla siebie, tylko chciałbym, żeby też inni, którzy mają jeszcze jakieś wątpliwości, ci którzy jeszcze nie zostali dotknięci łaską miłości przez Boga, żeby powiedzieli Bogu „tak”. Wiem, że świadectwo ludzi takich jak ja, którzy błądzili przez prawie osiemnaście lat, może być pomocne

Numer 59 – wrzesień 2018, Myrna Nazzour
Miała Pani możliwość widzieć i rozmawiać z Matką Bożą. Jaka Ona jest? Jak wygląda?
Matka Boża jest piękniejsza, niż mi się wydawało i niż nam wszystkim się wydaje. Za każdym razem, jak pada to pytanie (bo ludzie bardzo często pytają mnie, jak wygląda Maryja), to zawsze powtarzam, że naprawdę Matki Bożej nie da się określić w dwóch zdaniach. Ona jest po prostu wzorem do naśladowania pod każdym względem.
Czego Maryja od nas pragnie? Od nas, jako Polski, świata, ale też od każdego człowieka indywidualnie? Co najbardziej leży Matce Bożej na sercu teraz, w naszych czasach?
Matka Boża jest Matką nas wszystkich i na pewno pragnie, abyśmy się miłowali tak, jak Pan Bóg nas umiłował. Ta miłość jest drogą do pokoju, drogą również do świętości. Na pewno świat byłby dużo lepszy, gdybyśmy się dostosowali do wezwania Pana Jezusa, bo On nas prosi właśnie o tę miłość. Zresztą, On nas nie tylko prosi, abyśmy się wzajemnie miłowali, tak jak On nas umiłował, ale On nas do tego wręcz wzywa.

Numer 65 – marzec 2019, Marcin Zieliński
Mija dziesięć lat, od kiedy prowadzisz wspólnotę. Możesz podzielić się swoim doświadczeniem? Czego przez te lata się nauczyłeś?
Na pewno jest wiele lekcji, które przez ten czas przeszedłem. Myślę, że taką najważniejszą z nich jest to, że kiedy jesteś słaby, kiedy grzeszysz i nie dochowujesz Bogu wierności, to On i tak z ciebie nie rezygnuje, ale daje ci kolejną szansę. To jest moja osobista historia, moje świadectwo. Sam siebie już bym wiele razy skreślił i postawił krzyżyk na mojej posłudze, a Pan Jezus zawsze pozwalał mi powracać, co dzisiaj pomaga mi też w tym, żeby przebaczać innym, odpuszczać im. Ile razy na spowiedzi usłyszałem, że Bóg odpuścił mi grzechy i ja obiecywałem Bogu, że już nie wrócę, obiecywałem poprawę, a za parę dni wracałem z tym samym. Jaką Bóg musiał mieć cierpliwość do mnie. Dlaczego nie mogę mieć takiej cierpliwości dla ludzi? Często sobie o tym myślę. Jedną z takich lekcji jest to, że czasami z odpowiedzią na modlitwę trzeba jednak czekać wiele lat. Miałem pięć lat posuchy, kiedy się modliłem za ludzi i nie widziałem zupełnie nic. Ale to była też lekcja wierności Panu Bogu, że On daje obietnicę, więc nieważne, co pokazują okoliczności. Jego Słowo jest prawdą i nawet jeśli lata czekania mówią ci, że nie warto, to czekasz i się nie zawiedziesz, bo przyjdzie ten moment odpowiedzi.

Numer 70 – sierpień 2019, Carver Alan Ames
Święci przychodzą do Ciebie z konkretnymi pouczeniami, jak żyć, jak się zbliżać do Boga.
Tak, czasami to czynią. Dla mnie to jest teraz już taka naturalna, normalna rzecz. Zanim Bóg wkroczył w moje życie, nie wierzyłem ani w Niebo, ani w świętych, nie wierzyłem w Boga. Ale od momentu, kiedy Pan mnie dotknął, Niebo otworzyło swoje serce przede mną. Szczególnie, kiedy się zmagam albo jestem w jakimś kłopocie, wielu świętych przychodzi, aby mi pomóc, również aniołowie. Oczywiście Bóg jest ze mną zawsze, codziennie, tak jak i Matka Najświętsza. Tak wygląda moje życie, to jest dla mnie normalna rzecz. Pan powiedział mi, że tak długo jak będę żył moją wiarą katolicką, to te doświadczenia będą ciągle miały miejsce. Ale wybór należy do mnie. Mogę zdecydować się trwać w mojej wierze albo nie. Dlatego, że Bóg zawsze zostawia nam wybór czy Go kochać, czy nie. Modlę się codziennie o tę siłę i łaskę do tego, aby móc Go kochać, służyć Mu i trwać w wierze katolickiej. Dlatego, że w tej wierze Bóg przebywa. I żyjąc tą wiarą w całkowitym posłuszeństwie wobec Kościoła przez łaskę Bożą, mogę pozostać otwarty na Niego.

Numer 74 – grudzień 2019, ojciec Remigiusz Recław
Wewnętrzne prześladowania w Kościele, jak do tego podchodzić?
Początkowo to przeżywałem, ale do czasu, jak zaczęliśmy banować. Przyjąłem zasadę, że na truciznę trzeba zatkać uszy i truciznę trzeba izolować, żeby nie wypływała. To jest moja zasada. Truciznę trzeba odsuwać od źródła. Źródło się oczyści samo, jeżeli jest jej nie dużo. Ale tego typu trucizna – wyśmiewająca modlitwę charyzmatyczną – czy uderzanie w ludzi, naśmiewanie się, to wszystko sprawia, że człowiek przestaje słuchać Boga, tylko o tym myśli. To są te zbytnie troski. Ludzie sami sobie gotują swój los i to jest tragedia. Moja rada jest taka, jak ktoś cię zabija, nie słuchaj go.

Numer 80 – lipiec 2020, Aleksander Bańka
Jak nawiązać relację z Aniołami? Tak od podstaw?
W przyjaźni z Aniołami potrzebna jest normalność. Zazwyczaj, kiedy chcemy rozpocząć budowanie więzi, to szukamy jakiś modlitw do odmawiania albo zastanawiamy się jakie nabożeństwa podjąć, może jakieś zawierzenie czy coś takiego, co byłoby adekwatnym znakiem, typu: „No to zaczynamy”. A ja myślę, że kiedy otwiera się rano oczy, wystarczy się przywitać: „Dzień dobry! Jak się cieszę, że jesteś”. My jesteśmy zaproszeni do przyjaźni z Aniołami i jeśli uświadomimy sobie tę anielską obecność, że towarzyszy nam nieustannie Anioł Stróż, nie odstępuje nas ani na krok, to naturalną reakcją powinna być zażyłość z nim, a nawet dobrze rozumiana poufałość. Pan Bóg chce, abyśmy wchodzili w takie relacje z Aniołami. Święty ojciec Pio nawet żartował sobie ze swoim Aniołem Stróżem.